Proszę o poradę

Dział w którym opisujemy państwa problemy z którymi się do nas zwracacie oraz nasze odpowiedzi które państwu wysyłamy.Nie podajemy ników ani żadnych danych.

Proszę o poradę

Nieprzeczytany postautor: stefan » 24 kwie 2013, o 21:20

W 2011r. w czerwcu kupiłem mieszkanie przez biuro posrednictwa nieruchomosci ,jak się dowiedziałem
Niedawno ,przepłaciłem i to słono.
Kupiłem, wziołem kredyt hipoteczny na 122.000 tys ,na tyle opuscili sprzedający ,z którymi rozmawiałem ,
Bo cena początkowa wynosiła 135.000tys , ale długo czekali , i mieszkanie było do remontu , okna ,drzwi i
Staneło na 122.000tys. ,mieszkanie z rynku wtórnego w Bielsku Białej na oś kopernika w bloku 4/2p.do remontu.
Metr kwadratowy w tamtym okresie kosztował ok.2700-2900zł ,licząc 2900zł m2 ja dałem 3600zł m2 * 34m2 =122.000tys.
Przepłaciłem ponad 23000zł.
Posredniczce zapłaciłem prowizję od kupna 3000zł, a ona nie pomogła mi wynegocjowac rozsądnej ceny za mieszkanie,
Ta posredniczka działała tylko na korzysc finansową sprzedających , od których też pobrała prowizję ,ja nie dostałem
nawet faktury za 3000zł.

Gdyby posredniczka pomogła mi utargowac jakąs rozsądną cenę , to miałbym teraz niższy kredyt , ratę ,odsetek mniej ,
miej lat do spłaty , ja nie znałem wtedy haczyków , kruczków jakimi posługują się posrednicy,
np.nie wiedziałem , że jak się kupuje mieszkanie to trzeba podzielic m2 : na proponowaną cenę przez sprzedającego i wychodzi kwota w moim przypadku 3600m2.

Pośredniczka złamała przepisy ustawy z dn.21 sierpnia 1997r. o gospodarce nieruchomosci art.181.1 :
przy wykonywaniu działalnosci zawodowej pośrednik jest zobowiązany stosować przepisy prawa i standarty zawodowe ,
kierować się zasadami etyki zawodowej , a czynności pośrednictwa wykonywać ze szczególną starannością właściwą
dla ich zawodowego charakteru .
JEST ON TAKŻE ZOBOWIĄZANY DO KIEROWANIA SIĘ ZASADĄ OCHRONY INTERESÓW OSÓB ,NA KTÓRYCH RZECZ WYKONUJE TE CZYNNOŚĆI.

Proszę o poradę
Czy mogę oddać sprawę do sądu z powództwa cywilnego , jakie mam szanse?
Jakie są koszty?
Jak się przygotowac, jak napisac taki pozew?
dziękuję
stefan
 
Posty: 904
Rejestracja: 22 paź 2012, o 19:35

Re: Proszę o poradę

Nieprzeczytany postautor: stefan » 24 kwie 2013, o 21:21

Dziękuję za kontakt.
Każda tego typu sprawa nadaje się do sądu.
Ale przede wszystkim nadaje się do urzędu skarbowego.Brak wystawienia faktury może skutkować oszustwem podatkowym.
Co do kosztu mieszkania.
Zasada wolnego rynku sprawia że koszt mieszkania jest ceną umowną która obejmuje obie strony w chwili jej realizacji.
Podpisując umowę godzisz się na dane warunki.Bez względu na to czy są one uczciwe według ciebie czy też nie
W moim przekonaniu podpisując umowę ze sprzedającym i godząc się na dane warunki kupna nieruchomości robisz to w pełni świadomie.
Rola pośrednika jest bardzo dyskusyjna i zachodzi pytanie czym jest "dobry interes" klienta.
Trudno to udowodnić zważywszy że pośredniczka zapewne będzie twierdzić że działała w twoim najlepszym interesie.
Na pewno sprawa nadaje się do urzędu skarbowego jako oszustwa podatkowego.Być może nie odprowadziła od tego podatku więc warto zgłosić sprawę.
Co do odpowiedzialności.Sprawa jest śliska.Trudno udowodnić że pośrednik działał na twoją szkodę.Średnie ceny kupna w tym okresie a rzeczywista cena kupna metra kwadratowego wcale nie muszą świadczyć o tym że działała na twoją niekorzyść.
Zawsze może się tłumaczyć że mieszkanie było "super ekstra" choć w tym wypadku punkt widzenia zawsze zależy od punktu siedzenia.
Pytanie co zadecydowało że koszt metra kwadratowego był wyższy niż średnia jego cena w tamtym okresie.
1.Możesz podać pośredniczkę z powództwa cywilnego że nie poinformowała cię że mieszkanie kupujesz po zawyżonej według ciebie cenie.Choć trudno to będzie udowodnić.
Kto miałby ci w tym wypadku oddać te 23000 zł?Sprzedający?
On dokonał doskonałej transakcji i jego zdaniem zapewne wysokość transakcji odzwierciedlała wartość mieszkania (tutaj też punkt widzenia zależy od punktu siedzenia)
Jedynie co można zrobić to pozwać pośrednika że wprowadził cię w błąd i nie dopełnił obowiązku zawodowego.
2.Twoje szanse są 50/50%.Trudno udowodnić winę w takich sytuacjach.Zapisy umowy nie zostały złamane (w tej sprawie nie doszło do złamania umowy bo jej nie było.Zaproponowała ci warunki a ty się zgodziłeś USTNIE)
Mogła cię poinformować o zagrożeniach.W sądzie może przyznać że według niej działała na twoją korzyść-według niej nieruchomość odzwierciedlała wartość którą zapłaciłeś-zresztą dostałeś rabat.To są trudne sprawy,tu nie ma umowy i trudno powiedzieć jak sąd do tego podejdzie.
3.Koszty adwokata który pomoże ci napisać pozew a w zasadzie napisze go za ciebie z twoim udziałem i konsultacją mogą wynieść w granicach 1500-3000 złotych w zależności od Adwokata jakiego znajdziesz i na ile się ceni.

Czy warto się za to brać?Zawsze warto walczyć o swoje prawa.Niemniej sprawa będzie trudna do udowodnienia zwłaszcza kiedy do czynienia mamy z "odczuciami" a nie z realną umową której zapisy zostały złamane.

23000 to bardzo duże pieniądze.Udaj się do adwokata-weźmie 50-100 złoty za wizytę i może bardzo fachowo określić jakie masz szansę i czy warto walczyć.

Mam nadzieję że ten mail okazał się pomocny.
Z wyrazami szacunku:Administracja forum.
stefan
 
Posty: 904
Rejestracja: 22 paź 2012, o 19:35

Re: Proszę o poradę

Nieprzeczytany postautor: Oszukana KRK » 5 mar 2015, o 07:18

Szanowny Panie,

> Jesteśmy klientami PKO BP od 2007 roku, w 2009 roku zakupiliśmy dzięki udzielonemu przez PKO kredycie dom w Czernej, 15 km od Krakowa. Zarówno kredyt hipoteczny, jak i gotówkowy jaki posiadamy spłacaliśmy i spłacamy regularnie, bez żadnych opóźnień. W roku 2011 kredyt przewalutowaliśmy na Euro w banku w Nordei ;obecnie po połączeniu bank PKO BP. Dnia 18 stycznia 2015 r. spłonęła część naszego domu. Dom, zakupiony w kredycie hipotecznym jest ubezpieczony w firmie STU Ergo Hestia S.A. z
cesją praw na Państwa bank. W wyniku pożaru straciliśmy dorobek naszego życia oraz dach nad głową, ponieważ dom po pożarze nie nadaje się do zamieszkania. Nie mając tutaj rodziny mieszkamy grzecznościowo u sąsiada. Towarzystwo Ubezpieczeniowe Ergo Hestia, zaniżając wartość szkody o 70 % (z wartości remontu 270 tyś zł przelała 121 tyś zł) przelała kwotę bezsporną na rachunek wskazany przez bank. W międzyczasie nasza sprawa była procedowana przez 3 pracowników banku (najpierw przez Panią
Agnieszkę Surmacz, która po 2 tygodniach stwierdziła że nie jest naszym opiekunem, następnie przez Panią Martę Fajnkuchem, która nie odpisywała na maile, a ostatecznie przez Pana Krzysztofa Sajdutkę). Pomimo moich wielokrotnych próśb (zarówno mailowych jak i telefonicznych żaden opiekun nie zdołał mi przesłać listy potrzebnych dokumentów do przekazania nam środków z ubezpieczenia na remont. Sięgając po porady specjalistów z biura inżynierskiego systematycznie dosyłałam dokumenty jakie
uważałam, że będą niezbędne dla banku (kosztorysy, ekspertyzę, zgłoszenie remontu itp.). Gdy udałam się do mojego opiekuna Pana Krzysztofa Sajdutki do Oddziału 38 w Krakowie 27 lutego (po ponad miesiącu od zgłoszenia zdarzenia), Pan nie tylko nie umiał mi podać kolejnej listy dokumentów potrzebnych do wypłaty odszkodowania na remont, ale oznajmił mi iż analityk może zablokować te środki na bliżej nieokreślony czas z powodu niewystarczającej kwoty odszkodowania na pełny remont, a my będziemy
musieli czekać z remontem do momentu aż ubezpieczyciel (po sporze sądowym- min. 2 lata) wypłaci kwotę , którą analityk uzna za wystarczającą do całkowitego remontu. Pan Sajdutko poinformował mnie również, że decyzja banku będzie gotowa we wtorek 03.03.2015 r, ale nie wie konkretnie czy nie będą potrzebne jeszcze jakieś dokumenty. Ponieważ podejście takie wydawało mi się nielogiczne (bank pozostaje przez minimum 2 lata bez zabezpieczenia, my nie mamy gdzie mieszkać, a dom niszczeje), w
poniedziałek 2 marca 2015 r. zwróciłam się z prośbą o spotkanie z Panią Dyrektor Oddziału. Pan Sajdutko nie spełnił mojej prośby i nie umówił mnie z Panią Dyrektor, nie odbierając ode mnie nawet telefonów. W związku z powyższym zadzwoniłam na numer stacjonarny banku, gdzie pracownica umówiła mnie na spotkanie. Na spotkaniu z Panią Dyrektor Renatą Kurnyt-Kowalską przedstawiłam swoją sprawę i z uwagi na fakt, że sprawa ciągnie się już od 19 stycznia, poprosiłam o interwencję, dołączając
oryginały zgłoszenia remontu i kosztorysu remontu w systemie gospodarczym (na kwotę 205,5 tyś zł). Pani Dyrektor zapewniała mnie, że podejmie interwencję i następnego dnia w godzinach popołudniowych skontaktuje się ze mną telefonicznie. Niestety, 03 marca 2015 do godziny 15:30 (analitycy w Państwa banku z informacji Pani Dyrektor pracują do godziny 16) nikt się ze mną nie skontaktował ani mailowo, ani telefonicznie. W związku z powyższym wysłałam maila do Pani Dyrektor z prośbą o kontakt. W
kilkanaście minut później w rozmowie telefonicznej z Panią Dyrektor nie tylko usłyszałam ponowne przepuszczenia (stwierdzenia), iż środki zostaną zablokowane do czasu aż ubezpieczyciel wypłaci pełną kwotę (nie wiadomo jaką i nie wiadomo kiedy) do przeprowadzenia całkowitego remontu domu, nie przyjmując do wiadomości faktu, że chcielibyśmy rozpocząć remont i zabezpieczyć dom przed zniszczeniem ( z uwagi na warunki atmosferyczne- jak najszybciej), dodatkowo informując mnie iż decyzja banku
,,być może będzie jutro” czyli 04.03.2015 r. Reasumując,
interwencja u Pani Dyrektor skutkowała ukaraniem nas jeszcze jednym dniem zwłoki w załatwieniu naszej sprawy. W dniu 04.03.2015 r. około godziny 17 Pani Dyrektor Oddziału zadzwoniła do mnie z informacją, iż decyzją analityka banku PKO BP środki finansowe z Ergo Hestii przeznaczone na remont (nie było szkody całkowitej) zostaną przekazane nam w transzach tylko wtedy gdy udowodnimy bankowi iż posiadamy różnicę pomiędzy tym co wypłaciła Ergo Hestia a wartością remontu - de facto bank PKO BP żąda
od nas pieniędzy, które powinien żądać od ubezpieczyciela! A my nie dość że nie mamy domu to nie możemy rozpocząć remontu ponieważ bank nam zablokował środki finansowe na to przeznaczone.
Szanowny Panie Sawicki, w wyniku nieszczęśliwego wypadku straciliśmy wszystko. Będąc zawsze uczciwymi klientami wierzyliśmy, że bank którego wiele lat jesteśmy klientami, nie będzie nam robił przeszkód w remoncie i powrocie do normalnego życia, ale będzie nas wspierał w procesie odbudowy domu. Niestety, mimo moich starań tak się nie dzieje. Ponieważ od 2 miesięcy nie mamy dachu nad głową i bardzo byśmy chcieli wyremontować nasz dom i do niego wrócić jak najszybciej, bardzo Pana proszę o
poradę - co jeszcze mogę zrobić???? Z poważaniem

Katarzyna Woźniak
Oszukana KRK
 


Wróć do LISTY DO NAS,PAŃSTWA PROBLEMY Z KTÓRYMI SIĘ DO NAS ZWRACACIE

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron